niedziela, 10 marca 2013

Sztuka dobrego życia Marioli Bojarskiej-Ferenc (recenzja).

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam książki. Od pewnego czasu bardzo chętnie sięgam po te, które dotyczą zdrowego stylu życia. Z przyjemnością więc zgodziłam się przygotować recenzję książki "Sztuka dobrego życia" Marioli Bojarskiej-Ferenc dla portalu Polska Gotuje. Przyznam, że na początku podchodziłam nieco sceptycznie do tej książki, bo nie przepadam za książkami celebrytów, jednak już w trakcie czytania szybko zmieniłam zdanie. Myślę, że pani Bojarskiej-Ferenc nie trzeba raczej przedstawiać. W naszych telewizorach pojawia się regularnie już od wielu lat, propagując zdrowe odżywianie i aktywność fizyczną. Mówi się nawet, że to ona zapoczątkowała w Polsce modę na bycie fit. W swojej książce omawia jeszcze jeden czynnik, który ciężko jest jednoznacznie nazwać. Chodzi tu o samopoczucie, o życiową równowagę. Wszystkie te składowe dają nam filozofię wellness, czyli po prostu dobre życie. A kto z nas nie chciałby dobrze żyć?
Książka jest atrakcyjnie wydana – moja jest w twardej oprawie, na dobrym jakościowo papierze, zawiera dużo ładnych fotografii. Właśnie co do tych fotografii – po kilku rozdziałach portrety zaczynają być irytujące, pani Mariola stara się seksownie prężyć na każdym zdjęciu. Często nawet w sporym negliżu. Jednak wyraźna autopromocja nie umniejsza zawartości merytorycznej książki, a stanowi irytującą oprawę, dosyć typową dla pani Bojarskiej-Ferenc. Jeżeli chodzi natomiast o product placement to nie jest źle – na stronach z jadłospisami przewijają się  miniaturki zdjęć produktów firmy Kupiec, co jest jak najbardziej akceptowalną reklamą. Mamy raptem dwie strony normalnych reklam. Jednak w dziale o wodzie, autorka ochoczo zachwala nam wodę konkretnej firmy – raczej nie dlatego, że tę wodę pija na co dzień. Nie lubię mydlenia mi oczu i wolę mieć wprost powiedziane, że reklama to reklama.
Co znajdziemy w książce? Spójrzcie na zdjęcie spisu treści, a przekonacie się, że dosłownie wszystko – od odchudzania, wspomagania odporności, diet wskazanych przy różnych schorzeniach, przez oswojenie menopauzy, poskromienie stresu, po lekcję gracji, domowe ćwiczenia i sposoby na dobry nastrój. Oprócz wskazówek samej autorki, znajdziemy również wypowiedzi „gościnne” ludzi z show bussinesu, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami, nawykami i trickami – między innymi Grażyny Wolszczak, Katarzyny Grocholi, Małgorzaty Domagalik,  Jolanty Kwaśniewskiej czy Anny Popek.
Autorka nie obiecuje nam żadnych cudów w ekspresowym tempie – za to pomaga, krok po kroku wprowadzić odpowiednie nawyki, które sprawią, że będziemy się czuć i wyglądać lepiej. Bardzo podoba mi się to podejście – że nie chodzi o to, aby w ciągu doby zmienić swoje życie iprzyzwyczajenia o 180 stopni. Krok po kroczku, na spokojnie, jesteśmy w stanie zmienić swoje życie na lepsze.
Książka powstała we współpracy z dwiema dietetyczkami, a jadłospisy zostały opracowane przez Instytut Zdrowego Żywienia i Dietetyki Klinicznej Sanvita, co daje pewność, że są one odpowiednio zbilansowane. Na moment skupię się właśnie na jadłospisach, ponieważ był to jeden z najbardziej interesujących mnie aspektów książki. Jeżeli chodzi o wartość kaloryczną, to wahają się od 1200 do 1500 kcal. Dolna granica jest moim zdaniem nieco za niska, nie jest to zdrowa dieta. Lepszy byłby przedział 1400-2000 kcal. Same jadłospisy przypadły mi do gustu. Są to raczej proste dania, niewymagające czasu czy dużych umiejętności kucharskich. Jedyny minus jest taki, że nie zawsze jest podane, ile porcji wychodzi z przepisu. Czasem są to przepisy na jedną porcję, czasem na cztery, a niekiedy brakuje tej informacji. Lepszym rozwiązaniem byłoby ujednolicenie sposobu informowania czytelnika i podawanie przepisów na taką samą ilość porcji – najlepiej właśnie na jedną.

W książce znajdziemy wiele świetnych wskazówek żywieniowych. Co jeść, jeśli chcemy zadbać o włosy i paznokcie? Jaka dieta pomoże nam w walce ze stresem? Co jeść będąc w ciąży? Jak się odżywiać, gdy mamy kłopoty ze snem? Wszystko znajdziecie w tej książce, łącznie z przykładowymi jadłospisami.
Autorka przedstawia też wiele prostych ćwiczeń, które możemy wykonywać w domu, bez specjalistycznego, drogiego sprzętu, nawet jeśli jesteśmy początkujący lub bardzo dawno nie mieliśmy do czynienia z żadną aktywnością fizyczną. Mamy tu na przykład trening ułatwiający pozbycie się brzucha, ćwiczenia na równowagę, podstawową jogę, pilates czy zumbę.

Chciałabym zaznaczyć, że trudno jest zrecenzować tę książkę. Ma ona aż 440 stron i porusza tak wiele różnych aspektów życia, że dokładne omówienie wszystkich graniczyłoby z cudem. To oczywiście duży plus dla książki, ponieważ poruszane tematy omawiane są w niej w sposób  przystępny i wyczerpujący. Zaleciłabym jej lekturę nie tylko osobom, które borykają się z problemem nadwagi i chcą zrzucić zbędne kilogramy. Polecam książkę każdemu, kto chce żyć lepiej – być zdrowszym, bardziej fit, mieć lepsze samopoczucie, unikać chorób. Powiedziałabym, że jest to takie kompendium wiedzy, wskazówek i porad dla kobiet w każdym wieku. Można pożyczyć ją mamie, babci, przyjaciółce i młodszej siostrze. Warto kilka razy przeczytać ją od deski do deski, a potem zaglądać do niej w razie potrzeby. Na pewno jest to pozycja, którą kobieta powinna mieć w swojej biblioteczce.

8 komentarzy:

  1. Bardzo zraził mnie przedział 1200-1400kcal, bo jest to podaż dla 10latki, a nie dorosłej kobiety. Rzadko która (chyba, że o wzroście poniżej 155cm) będzie miała BMR na tym poziomie (czyli podaż potrzebną do oddychania!) Zgadzam się z Tobą, to nie jest zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, niestety z całej recenzji to mi utkwiło najbardziej w głowie ;)

      Usuń
  2. Dokładnie trochę za mało kalorii jeszcze przy aktywnym trybie życia to juz wgl.

    Kiedyś ćwiczyłam z Mariolą Bojarską Callanetics :)

    OdpowiedzUsuń
  3. faktycznie szokująca jest ilość kalorii na dzień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szokująca może nie, bo nie tak dawno jeszcze królowała dieta 1000 kcal :P Wiadomo, że są to przepisy na redukcję, ale myślę, że łatwo można zwiększyć kaloryczność i opierać się na tych jadłospisach :)

      Usuń
  4. świetna recenzja:)książka mnie zainteresowała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawa lektura z pewnością zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie jestem przekonana do tej ksiazaki.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...