poniedziałek, 7 października 2013

Kasza jaglana z musem jabłkowym.

Jecie kaszę jaglaną? Ja zaprzyjaźniłam się z nią niedawno. Czemu warto ją jeść? Bo jest mega zdrowa a do tego pyszna! Przede wszystkim jest zasadotwórcza(a większość pokarmów, które spożywamy są kwasotwórcze). Ma właściwości ocieplające, więc warto się z nią przeprosić właśnie jesienią i zimą. Zawiera krzemionkę, która świetnie wpływa na stawy, skórę, włosy i paznokcie. Dostarcza wielu witamin i składników mineralnych. Mam nadzieję, że już Was przekonałam i wypróbujecie jakieś przepisy z jej wykorzystaniem. 
KASZA JAGLANA Z MUSEM OWOCOWYM
przepis na 2 porcje (1 porcja = 340 kcal)
100 g kaszy jaglanej
1/2 szklanki mleka + 1 szklanka wody
2 jabłka
1 gruszka
2 łyżki owoców goji (20 g)
1 łyżka orzechów włoskich (10 g)
szczypta cynamonu

Kaszę jaglaną zalewamy wrzątkiem, odcedzamy, przekładamy do garnka z grubym dnem, zalewamy wodą z mlekiem. Kaszę można też dodatkowo wcześniej uprażyć na patelni. Gotujemy pod przykryciem, na małym ogniu i bez mieszania przez około 20 minut. Ja zazwyczaj wyłączam gaz i odstawiam garnek na kolejne 5 minut. 

W trakcie gotowania kaszy przygotowujemy mus: obieramy owoce, kroimy na ćwiartki, a następnie na cienkie plasterki. Wrzucamy je na patelnię, zalewamy 1/2 szklanki wody i dusimy, aż zaczną się rozpadać. W razie potrzeby dolewamy wody. Dodajemy owoce goji i dusimy często mieszając, do otrzymania konsystencji musu. 

Na talerze przekładamy kaszę, na wierzch wykładamy mus i posypujemy posiekanymi, uprażonymi na suchej patelni orzechami włoskimi.

niedziela, 6 października 2013

Obiad z parowaru / Leuke.

W ramach współpracy ze sklepem Rossi.pl wybrałam zestaw do gotowania na parze. Kierowałam się tym samym, co przy wyborze formy do gofrów - brak miejsca na kolejne duże urządzenia i niechęć do prądowych pożeraczy :)
Pierwsze wrażenia? Zestaw jest mały na pierwszy rzut oka, ale pojemny w środku. Jest wykonany z silikonu, o odpowiedniej twardości - łatwo można zdejmować całość, pojedynczy poziom czy przykrywkę. Na stronie jest informacja, że zestaw pasuje na garnki o średnicy 19-21 cm, jednak okazało się, że nie pasuje idealnie do żadnego garnka który posiadam, jednak odkryłam, że świetnie pasuje do większego, wyprofilowanego odpowiednio w środku. Przed zakupem warto się upewnić, czy zestaw będzie pasować na któryś z posiadanych przez nas garnków.
Zawsze chciałam mieć parowar, a teraz mogę mieć pyszny obiad z parowaru bez zagracania kuchennych blatów kolejnymi sprzętami. Jakie są plusy takiego zestawu? Na pewno oszczędność miejsca, o czym mówiłam. Oszczędność czasu - przygotowanie piersi z kurczaka na parze zajmuje 8 minut, fasolki szparagowej (mrożonej) - 6. Jest to również oszczędność pieniędzy, bo zamiast odpalać patelnię i garnek, wszystko robimy na jednym gazie. Muszę przyznać, że jest to również bardzo wygodny wynalazek - jedzenie wrzucamy, zamykamy, nie musimy stać na garnkami i mieszać.  Dla mnie plusem jest też to, że jest bardzo łatwy do mycia.
Co zrobić, żeby jedzenie z parowaru było pyszne? Odpowiedź jest prosta i typowa - przyprawić. Mięso wcześniej oprószyć solą, pieprzem. Po włożeniu do parowaru można obłożyć je ząbkami czosnku i świeżymi ziołami (u mnie trybula). Fasolkę też posypać szczyptą soli - pamiętajmy, że jednak używamy mniej soli niż przy tradycyjnym gotowaniu.
Mój obiad z parowaru: 150 g mięsa z piersi kurczaka, fasolka szparagowa, ryż basmati i pomidor.

piątek, 4 października 2013

Makaron z dynią i czosnkiem.

Ostatnio, w ulubieńcach września zapowiedziałam, że niebawem pojawiać się będą przepisy z dynią. Oto pierwszy z nich. Trick z dynią polega na tym, żeby kupić dynię lub duży kawał, podzielić na mniejsze i upiec w piekarniku (20 minut, 200 stopni). Później z tak uprzednio upieczonej dyni możemy przygotować wiele różnych przepisów. Pierwszym przychodzącym na myśl będzie krem z dyni, a kolejnym? Jak dla mnie makaron!
MAKARON Z PIECZONĄ DYNIĄ
przepis na 2 porcje
120 g świeżego makaronu
200 g upieczonej dyni
4 plastry szynki parmeńskiej
4 ząbki czosnku
świeży tymianek
2 łyżki oliwy z oliwek
sól morska
pieprz

Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie. Odcedzamy. Upieczoną dynię kroimy w kostkę. Na patelni podgrzewamy oliwę. Wrzucamy dynię i gałązki tymianku (w całości), doprawiamy szczyptą soli. Smażymy przez około 2-3 minuty. Dodajemy pokrojoną w cienkie paski szynkę i drobno posiekany czosnek. Mieszamy, doprawiamy pieprzem. Wyjmujemy twarde części tymianku, na koniec można dodać jeszcze samych listków.

środa, 2 października 2013

Ulubieńcy września.

Mam dla Was nowy cykl. Pojawia się on na wielu blogach i sama bardzo lubię tego typu posty, wiec mam nadzieję, że i Wam przypadną do gustu. Nie będzie tylko kulinarnie - będzie blogowo, muzycznie, lifestylowo, wnętrzarsko czy kosmetycznie. Wszystko to, co warto polecić, co mnie w jakiś sposób zachwyciło. Subiektywnie.

1. Blog
Jestem okropną bałaganiarą i nienawidzę sprzątania oraz porządków. Jednak za każdym razem, gdy wchodzę na bloga Ani to rośnie we mnie energia i chęć do wywrócenia mieszkania do góry nogami, sortowania, układania i czyszczenia. Na blogu można znaleźć dużo świetnych trików i pomysłów, które można wykorzystać w organizowaniu naszej przestrzeni życiowej.

2. Serial
Downton Abbey
Jeden z lepszych, oglądanych ostatnio seriali (a jestem serialowym maniakiem). Z jednej strony nie wiem czemu nie zaczęłam oglądać go wcześniej, ale z drugiej strony cieszę się, że zajęło mi to tyle czasu, bo miałam trzy pełne sezony do obejrzenia. Cudowne postaci, genialne dialogi. Można dosłownie połykać odcinek za odcinkiem. 

3. Miejsce
Mąka i Woda
Warszawa, ul. Chmielna 13a
Miejsce, które odkryłam dzięki blogom i ogólnym zachwytom z internecie. Zazwyczaj podchodzę do takich opinii z rezerwą, jednak postanowiłam je sprawdzić. Odwiedziłam je już dwukrotnie, za każdym razem rozpływając się nad cudownym Raviolo con uovo. Pyszne arancini, idealna foccacia. Kawa też jest świetna! 
Do tego miejsce jest super - bo Chmielna, bo w centrum, ale przy okazji cisza i spokój (lokal znajduje się w bramie). Piękne wnętrza i ten cudowny piec sprowadzony z Neapolu. Ostrzegam - wieczorami jest trudno znaleźć wolny stolik!
4. Kosmetyk
Krem Garnier Adapt
Upolowany na promocji w Rossmannie, zgarnięty do koszyka raczej bez większych oczekiwań. Okazał się jednym z najlepszych kremów, jakich ostatnio używałam. Używam go na dzień, pod makijaż i świetnie się sprawdza - nawilża, ale nie natłuszcza i świetnie się wchłania.
5.Składnik
Dynia
Niektórzy mówią, że jest okropna i bez smaku. Ja uwielbiam ją za jej uniwersalność. Niedługo możecie się spodziewać serii dyniowych przepisów na blogu, a kilka było również w zeszłym roku. 

wtorek, 1 października 2013

Lekki omlet z kurkami.

Omlet to dla mnie idealna propozycja na kolację. Zazwyczaj dobieram składniki przeglądając lodówkę. Tym razem wyszedł mi omlet absolutnie przepyszny i chyba najlepszy jaki jadłam. Miałam pyszną podsuszoną kiełbaskę typu chorizo, która okazała się być świetnym wyborem.. Do tego upolowałam przypadkiem kiełki cebuli - spotkałam je pierwszy raz i nie mogłam się oprzeć, więc oczywiście wylądowały w koszyku. Nie wiem jak u Was, ale u mnie grzyby to teraz obowiązkowa pozycja na liście zakupów. A kurki i omlet pasują do siebie idealnie!
OMLET Z KURKAMI
przepis na 1 porcję
3 jajka
1 łyżka mleka
100 g kurek
1/2 cebuli
1 ząbek czosnku
kawałek pikantnej kiełbaski lub kabanosa
2 łyżki kiełków cebuli
kilka listków bazylii (u mnie czerwona)
1/2 łyżeczki parmezanu
1/2 łyżeczki masła
sól morska
pieprz


Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy oczyszczone kurki (większe kroimy na kawałki). Smażymy przez około 3-4 minuty, po czym dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i pokrojoną w cieniutkie plasterki kiełbasę. Smażymy, aż odparuje woda z kurem. Wrzucamy drobno posiekany czosnek i bazylię. W misce roztrzepujemy jajka z mlekiem, solą i pieprzem, po czym przelewamy je na patelnię. Gdy spód się lekko zetnie podważamy łopatką brzegi, aby płynna masa spłynęła pod omlet. Ewentualnie można też obrócić omlet (przekładając go na talerz i zsuwając i patelnię). Omlet podajemy z kiełkami (u mnie kiełki cebuli) i posypany parmezanem.