Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 czerwca 2018

Chłodnik z botwinki.

Nie jestem wielką fanką zup - latem szczególnie. Jest jednak jedna taka zupa, która jest idealna na upały i bez której nie wyobrażam sobie lata - oczywiście jest to chłodnik. Dokładnie taki, jak robiła moja mama - to do niej dzwoniłam za pierwszym razem, gdy chciałam sama go zrobć. Nieodzownie kojarzy mi się z latem, domem i dzieciństwem.
CHŁODNIK Z BOTWINKI
1 l jogurtu naturalnego 
1 l kefiru lub maślanki
2 pęczki botwinki
łyżka masła
2-3 ząbki czosnku
sok z 1/2 cytryny
sól
pieprz

2 ogórki gruntowe
pęczek rzodkiewki
pęczek szczypiorku
pęczek koperku

Botwinkę dokładnie myjemy i oddzielamy buraczki i łodygi. Buraczki kroimy w kostkę, łodyżki w kawałki o długości 0,5cm, siekamy liście. Na maśle w garnku krótko przesmażamy posiekany czosnek, wrzucamy buraczki i chwilę smażymy i zalewamy 0,5 litra wody (można też użyć domowego bulionu. Gotujemy przez 10 minut, po czym dodajemy łodyżki i liście,  gotujemy jeszcze przez 5 minut. Delikatnie doprawiamy solą, świeżo mielonym pieprzem i sokiem z cytryny, gotujemy jeszcze 5 minut. Odstawiamy do wystudzenia. Dodajemy kefir i jogurt. Dokładniemy mieszamy i doprawiamy do smaku. Dodajemy pokrojone ogórki, rodzodkiewki, posiekany szczypiorek i koperek. Podajemy z ugotowanym na twardo jajkiem.

wtorek, 27 lutego 2018

Omlet z kimchi i kurczakiem / kimchi jeon.

Od dłuższego czasu kuchnia koreańska to jedna z moich ulubionych. Dzisiaj mam dla Was swoją dietetyczną wariację na temat jednego z koreańskich klasyków - kimchi jeon, czyli placka z kimchi. Gdy jadałam go w restauracjach nie powalił mnie na kolana - był trochę za suchy i za mało treściwy. Żeby byl bardziej dietetyczny i jego wartości odżywcze były lepsze, zmieniłam go troche w omlet - dając więcej jajek, a dużo mniej mąki.
Nie wiem, czy do kimchi trzeba Was jakoś specjalnie namawiać. To taki koreański odpowiednik naszej kiszonej kapusty - tak samo jest niesamowitą bombą witaminową. Niedługo będę w końcu robić swoje kimchi domowe i wtedy na pewno podzielę się z Wami przepisem, ale póki co jeszcze regularnie wpadam do moich ulubionych miejs, gdzie można kupić dobre kimchi na wynos i jem je bardzo często.
OMLET Z KIMCHI I KURCZAKIEM
Przepis na 1 porcję
2 jajka
80 g piersi z kurczaka
80 g kimchi
20 g mąki ryżowej
20 g zmielonych płatków owsianych
1 łyżeczka oleju 
1 łyżeczka miodu lub cukru trzcinowego
2 łyżki wody
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka sosu rybnego
1 łyżeczka sezamu
1 szalotka
pieprz

Kurczaka pokrojonego w cienkie plasterki marynujemy trochę jak na Bulgogi: w sosie sojowym, rybnym, cukrze, pokrojoną w plasterki szalotką i z sezamem. Najlepiej, jeśli zrobimy to dzień wcześniej - nie jest to co prawda wolowina, ale dzięki temu kurczak zyska dużo smaku i będzie niesamowicie kruchy.
W misce roztrzepujemy jajka z wodą, mąką ryżową, zmielonymi płatkami  i pieprzem
Na patelni rozgrzewamy łyżeczkę oleju, wrzucamy mięso i smażymy okolo 3-4 minuty. Wrzucamy grubo pokrojone kimchi. Mieszamy, rozkładamy wszystko równo na patelni i zalewamy masą jajeczna. Smażymy z obu stron. Najłatwiej obrócić omlet zsuwając go na talerz lub pokrywkę. Drugą opcją jest upieczenie go w silikonowej formie w piekarniku jak frittatę. Podajemy z kolendrą i ewentualnie kiełkami.

Wartości odżywcze: 530 kcal, B: 41,8 g, T:25,6 g, W: 29,5 g.

piątek, 9 grudnia 2016

Koniec z nudnymi jajkami! Śniadanie idealne!

Jajka to jeden z najczęściej wybieranych przeze mnie produktów śniadaniowych - bo jak wiadomo bardzo mądry to wybór - są pyszne, zdrowe i sycące . I chociaż szczerze uwielbiam te wszystkie klasyczne omlety, jajka w koszulkach, jajecznice, sadzone, na miękko, na twardo czy nieco bardziej wymyślne fritatty to zachciało mi się czegoś zupełnie nowego. Koniecznie z zacięciem azjatyckim, bo od pewnego czasu to właśnie moj ulubiony kierunek jedzeniowy. 
Kolendrę trzymam posiekaną, w pudełeczku w zamrażarce - jak większość ludzi zapewne przechowuję natkę czy koperek. Dodaję ją prawie do wszystkiego i myślę, że chyba zjadam pęczek tygodniowo. Sos sojowy, olej sezamowy i sezam zużywam w hurtowych wręcz ilościach. Imbir i limonki zawsze mam w lodówcę, a pastę curry niedługo zacznę kupować w wiaderkach. 
Wracając do jajek - wcześniej byłam jajecznicowym ortodoksem, a wybór dodatków do nich był ograniczony do szynki, boczku, kiełbasy, szczypiorki i pomidorów - boże broń, to nie podlegało żadnym negocjacjom, nic innego w grę nie wchodziło. 
Ostatnio jednak moje jajkowe (jajeczne?) horyzonty się poszerzyły i dzięki temu właśnie mam dla Was fantastyczny przepis, który zaskoczył moje kubki smakowe wielkim i szalonym orgazmem. Ani to jajecznica, ani sadzone, ani omlet - mozliwe, że to danie nie ma jeszcze swojej nazwy lub może tylko to braki w mojej kulinarnej wiedzy. Nazwę to zatem posiłkiem idealnym. Tak idealnym, że smak będzie śnił Wam się po nocach!
JAJKA PO AZJATYCKU
czyli śniadanie idealne
przepis na 2-3 porcje
6 jajek
300g filetu z piersi kurczaka
1/2 małej cukini
1/2 brokuła
1/4 awokado
1 kulka mozzarelli
pomidorki koktajlowe
1/2 czerwonej cebuli
szczypiorek
kolendra
skórka i sok z 1/2 limonki
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka sosu rybnego
2 łyżki sosu ostrygowego
1 łyżeczka prażonych ziaren kolendry
3 ząbki czosnku
kawałek 3cm imbiru
dwie łyżki miodu gryczanego
olej do smażenia
przyprawy:
harrisa
garam masala
pieprz
sól

Kurczaka kroimy w kostkę i marynujemy w miodzie, sosie sojowym, sosie rybnym, odrobinie soli, prażonej kolendrze, posiekanym imbirze i przeciśniętym przez praskę czosnku. Najlepiej jeśli odstawimy mięso w marynacie na kilka godzin.
Brokuła dzielimy na małe różyczki. Cukinię ścieramy na tarce na dużych oczkach. Cebulę, pomidory i awokado kroimy w kostkę. Kroimy szczypiorek, mozzarellę szarpiemy na kawałki.
Na patelni rozgrzewamy olej, wsypujemy harrisę i garam masalę, przesmażamy mieszając. Wrzucamy brokuła, wlewamy sos ostrygowy i sok z limonki, po chwilę dorzucamy cukinię, Mieszamy chwilę, po czym dorzucamy kurczaka i czerwoną cebulę, przykrywamy patelnię i dusimy około 5 minut pod przykryciem, od czasu do czasu mieszając. Następnie wbijamy jajka, posypujemy zestem z limonki, ponownie przykrywamy i dusimy do ścięcia się białka - czas zależy od wielkości patelni oraz wielkości/ ilości jajek. Gdy białko sie zetnie ściągamy patelnię z ognia. Wrzucamy mozzarellę, pomiodrki, awokado, szczypiorek i kolendrę. Jak widać na zdjęciach - najlepiej serwować prosto z patelni :)

środa, 12 lutego 2014

Lekki bananowy omlet z białek.

Banan i kokos to jedno z moich ulubionych połączeń smakowych. Sprawdza się w shake'ach, plackach, owsiankach. Tym razem postanowiłam przygotować omlet - nie przepadam za tradycyjnymi omletami na słodko, jednak ten z samych białek jest przepyszny! Delikatny i puszysty, stanowi idealne śniadanie!
BANANOWY OMLET Z BIAŁEK
przepis na 1 porcję
białka z 3 jaj
1 mały banan
1 łyżeczka wiórków kokosowych
1 łyżeczka (czubata) dowolnej mąki
1/2 łyżeczki masła
1 płaska łyżeczka cukru trzcinowego
3 krople Stevii
1/3 łyżeczki ekstraktu waniliowego


W misce roztrzepujemy białka - nie ma to być sztywna piana, mają być lekko ubite, ale "luźne". Pod koniec ubijania dodajemy mąkę Na patelni rozgrzewamy masło, rozkładamy pokrojonego w plasterki banana, smażymy mieszając. Dodajemy ekstrakt waniliowy, cukier, stevię. Smażymy chwilę, aż banan zrobi się mięknie. Rozgniatamy banana, dodajemy wiórki kokosowe, mieszamy. Wlewamy białka, rozprowadzając je równomiernie. Zmniejszamy gaz, przykrywamy patelnię i smażymy około 3 minuty - aż białko się zetnie. Wyrównujemy brzegi spychając je w dół. Składamy omlet na pół i przekładamy na talerz.

wtorek, 1 października 2013

Lekki omlet z kurkami.

Omlet to dla mnie idealna propozycja na kolację. Zazwyczaj dobieram składniki przeglądając lodówkę. Tym razem wyszedł mi omlet absolutnie przepyszny i chyba najlepszy jaki jadłam. Miałam pyszną podsuszoną kiełbaskę typu chorizo, która okazała się być świetnym wyborem.. Do tego upolowałam przypadkiem kiełki cebuli - spotkałam je pierwszy raz i nie mogłam się oprzeć, więc oczywiście wylądowały w koszyku. Nie wiem jak u Was, ale u mnie grzyby to teraz obowiązkowa pozycja na liście zakupów. A kurki i omlet pasują do siebie idealnie!
OMLET Z KURKAMI
przepis na 1 porcję
3 jajka
1 łyżka mleka
100 g kurek
1/2 cebuli
1 ząbek czosnku
kawałek pikantnej kiełbaski lub kabanosa
2 łyżki kiełków cebuli
kilka listków bazylii (u mnie czerwona)
1/2 łyżeczki parmezanu
1/2 łyżeczki masła
sól morska
pieprz


Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy oczyszczone kurki (większe kroimy na kawałki). Smażymy przez około 3-4 minuty, po czym dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i pokrojoną w cieniutkie plasterki kiełbasę. Smażymy, aż odparuje woda z kurem. Wrzucamy drobno posiekany czosnek i bazylię. W misce roztrzepujemy jajka z mlekiem, solą i pieprzem, po czym przelewamy je na patelnię. Gdy spód się lekko zetnie podważamy łopatką brzegi, aby płynna masa spłynęła pod omlet. Ewentualnie można też obrócić omlet (przekładając go na talerz i zsuwając i patelnię). Omlet podajemy z kiełkami (u mnie kiełki cebuli) i posypany parmezanem.

niedziela, 30 czerwca 2013

Frittata z bobem i kozim serem.

O frittacie pisałam w lutym, kiedy to przeżywałam zachwyt nad tym cudownym daniem. Kilka dni temu postanowiłam zrobić je ponownie, bo zostało nieco zapomniane. Na obiedzie gościłam mamę - chciałam zrobić coś wygodnego na trzy osoby, w miarę wygodnego w przygotowaniu, ale jednocześnie pysznego. Podobno się udało :)
FRITTATA Z ŁOSOSIEM, BOBEM I KOZIM SEREM
forma 24 cm - 3 porcje
6 jajek
250 g białego sera (półtłustego)
300 g bobu
150 g wędzonego łososia
50 g koziego sera
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka masła lub oleju
kilka listków świeżej szałwii
sól
pieprz


Bób gotujemy w osolonej wodzie prawie do miękkości. Przelewamy lodowatą wodą, obieramy ze skórek. Dowolny tłuszcz rozgrzewamy na patelni, wrzucamy pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Podsmażamy kilka minut, aż zmięknie i się zeszkli. Wrzucamy posiekany drobno czosnek i porwanego na kawałki wędzonego łososia. Podsmażamy krótko i wrzucamy bób. Jeśli nasze składniki puszczą wodę to na średnim ogniu smażymy do jej odparowania. Odstawiamy do przestygnięcia.
W misce rozgniatamy biały ser, dodajemy jajka i roztrzepujemy wszystko na puszystą masę. Dodajemy dużą szczyptę soli, pieprz i posiekaną drobno szałwię. Wrzucamy przestudzoną zawartość patelni i mieszamy. Przelewamy do tortownicy. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i zapiekamy przez około 40 minut - na złoty kolor.

Kaloryczność jednej porcji frittaty to: 450 kcal .Każdą porcję podałam z: dużą garścią roszponki, małą garstką kiełków rzodkiewki i pomidorem z odrobiną oliwy z oliwek. 

środa, 8 maja 2013

Sałatka z zielonymi szparagami i jajkiem.

Obsesja szparagowa znowu się zaczęła. Aż sama się dziwię, że odkryłam je dopiero w zeszłym roku - od tamtej pory są jednym z moich ulubionych warzyw. Pyszne w każdej postaci - na pizzy, w risotto czy w tarcie. Grillowane, duszone, pieczone czy gotowane - uwielbiam je wszystkie. Dzisiaj mam dla Was pyszną sałatkę ze szparagami, kurczakiem i jajkiem. Odkąd odkryłam jak świetnie spisuje się ugotowane jajko w sałatce - bardzo często wykorzystuję ten trik. Jajko świetnie zastępuje sos. Sałatka jest szybka, jednak wymaga przygotowania kilku składników w tym samym czasie. Polecam - jest pyszna, sycąca i zdrowa.
SAŁATKA Z ZIELONYMI SZPARAGAMI
przepis na 1 porcję
8 szparagów
150 g mięsa z piersi kurczaka
1 jajko
50 g makaronu pełnoziarnistego
2 suszone pomidory
4 pomidorki koktajlowe
1 łyżeczka masła klarowanego


Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie. W tym samym czasie kroimy mięso z kurczaka w kostkę, oprószamy je solą, pieprzem i dowolnymi ziołami (u mnie prowansalskie), po czym smażymy mięso na patelni. Jajko możemy przygotować na dwa sposoby - albo po prostu ugotować je na miękko (wkładamy do wrzątku i gotujemy 4 minuty), albo w koszulce (wbijamy jajko do szklanki, po czym przelewamy na wrzątek z octem). Szparagom odłamujemy zdrewniałe końcówki, myjemy i kroimy na kilkucentymetrowe kawałki - główki odkładamy osobno. Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy nóżki szparagów i smażymy je często mieszając przez 3 minuty. Po tym czasie dorzucamy główki, oprószamy szparagi solą i smażymy następne 2-3 minuty. W miseczce układamy: makaron, kurczaka, pokrojone w paski pomidory suszone, pokrojone na ćwiartki pomidorki koktajlowe, szparagi. Na wierzch kładziemy jajko i od razu pałaszujemy :)

piątek, 29 marca 2013

Jajka faszerowane pastą z groszku.

Po wczorajszym całym wstępie o jajkach, jajkach faszerowanych i konieczności ich pojawienia się na moim wielkanocnym stole - dzisiaj zapraszam na kolejny przepis.
JAJKA FASZEROWANE PASTĄ Z GROSZKU
6 jajek
1 szklanka mrożonego groszku
1,5 łyżki majonezu
1 łyżka śmietany jogurtowej
5 - 6 suszonych pomidorów
2 ząbki czosnku
świeżo mielony pieprz
przyprawa ognista Kamis
sól morska

Jajka wkładamy do rondla z zimną wodą, wsypujemy pół łyżeczki soli. Podgrzewamy i gotujemy siedem minut od momentu, gdy woda zacznie wrzeć. Przelewamy zimną wodą. Każde jajko kroimy na pół i wydłubujemy żółtka. W tym samym czasie co jajka, gotujemy groszek - w osolonym wrzątku przez około 5 minut. Przelewamy lodowatą wodą. . Czosnek drobno siekamy lub przeciskamy przez praskę. W misce mieszamy: żółtka, groszek, śmietanę, majonez i czosnek. Dodajemy dużą szczyptę soli, bardzo dużo pieprzu (koniecznie!) i trochę przyprawy ognistej. Miksujemy wszystko blenderem na gładką pastę. Suszone pomidory odsączamy na ręczniku papierowym. Odkładamy kilka cienkich pasków do dekoracji. Resztę siekamy. Dodajemy posiekane pomidory i ewentualnie doprawiamy jeszcze do smaku. Mieszamy. Przekładamy pastę do jajek łyżeczką lub szprycą. Dekorujemy paskami suszonych pomidorów i ewentualnie rzeżuchą.

czwartek, 28 marca 2013

Jajka faszerowane z łososiem.

Uwielbiam jajka w każdej postaci. Sadzone, na miękko, jajecznicę, zapiekane, w koszulkach. Szczególnie lubię te faszerowane - pewnie dlatego, że jem je tylko w święta wielkanocne - i to tak, żeby najeść się nimi na cały rok. Uwielbiam jajka faszerowane również za to, że dają tak wielkie pole do popisu. Jeżeli chodzi o pomysł na farsz to ogranicza nas tylko nasz wyobraźnia. Na moim wielkanocnym stole zawsze jest przynajmniej kilka rodzajów jajek faszerowanych. Obowiązkową pozycją są klasyczne, z szynką, ogórkiem kiszonym i szczypiorkiem, a reszta - zależy od tego co mam w lodówce, co wpadnie mi w oko w sklepie czy po prostu przyjdzie do głowy. Pierwszym przepisem są pyszne, lekko pikantne jajka z wasabi, wędzonym łososiem i szczypiorkiem.
JAJKA FASZEROWANE Z WASABI I ŁOSOSIEM
6 jajek
1 łyżeczka pasty wasabi (według upodobań)
50 g łososia wędzonego
1 łyżka śmietany jogurtowej
1 łyżka majonezu
szczypiorek
sól morska
pieprz

Jajka wkładamy do rondla z zimną wodą, wsypujemy pół łyżeczki soli. Podgrzewamy i gotujemy siedem minut od momentu, gdy woda zacznie wrzeć. Przelewamy zimną wodą. Każde jajko kroimy na pół i wydłubujemy żółtka. Odkładamy 6 małych pasków łososia do dekoracji. Resztę drobno siekamy. W miseczce mieszamy: żółtka, śmietanę, majonez, wasabi, posiekany szczypiorek i łososia. mieszamy wszystko widelcem na gładką pastę. Doprawiamy szczyptą soli i świeżo mielonym pieprzem. Nakładamy farsz do jajek. Na wierzch kładziemy paseczki łososia. Można udekorować również szczypiorkiem lub czarnym sezamem. 

poniedziałek, 11 lutego 2013

Dietetyczna frittata z warzywami.

Dietetyczną frittatę podpatrzyłam na zaprzyjaźnionym mi blogu, Dietetyczne Fanaberie. Oczywiście pozmieniałam składniki na takie, które akurat zalegały w lodówce. Moja wersja jest też bardziej kaloryczna, bo potrzebny mi był pełnowartościowy lunch, o określonej wartości. W ciągu ostatnich dwóch tygodni ta frittata jest moim ulubionym posiłkiem i gości na moim talerzu wyjątkowo często. Baza jajka + ser zostaje niezmienna, a dodatki modyfikuję zależnie od tego co mam w lodówce lub na co mam ochotę. Poniżej prezentuję Wam przepis na moją pierwszą frittatę. Na zdjęciach znajdziecie jednak też inne wersje.
DIETETYCZNA FRITTATA
przepis na 1 porcję - 320 kcal
2 jajka
100 g sera białego chudego
50 g cukinii
50 g czerwonej papryki
1/2 cebuli
5 szt pomidorków koktajlowych
1 łyżka (8 g) tartego parmezanu
1/2 łyżeczki oleju rzepakowego
sól morska
zioła prowansalskie
świeżo mielony pierz

Cebulę kroimy w piórka, paprykę w paski, a cukinię w ćwiartki. Rozgrzewamy patelnię z 1/2 łyżeczki oleju rzepakowego. Około 3 minuty podsmażamy cebulę, paprykę i cukinię. Odstawiamy do wystygnięcie.
Ser rozgniatamy widelcem w misce. Dodajemy jajka i roztrzepujemy całość na gładką masę. Przyprawiamy solą (około 1/2 płaskiej łyżeczki), pieprzem i ziołami. Dodajemy wystudzone warzywa. Mieszamy i przelewamy do foremki - u mnie ceramiczna, wyłożona papierem do pieczenia (może być również silikonowa). Na wierzchu układamy przekrojone na połówki pomidorki koktajlowe i posypujemy parmezanem. Zapiekamy w 180 stopniach przez około 30 minut - aż się ładnie przyrumieni z wierzchu.
Oliwki, groszek, fasolka, cebula, pomidorki koktajlowe.
Brokuł, fasolka, łosoś wędzony, cebula.

czwartek, 24 stycznia 2013

Sałatka z łososiem i jajkiem w koszulce.

Jeśli chodzi o sałatki, inspiracja przychodzi zawsze niespodziewanie. Czasem nadchodzi, gdy stoję w sklepie i przeglądam dostępne warzywa. Czasem pomysł wpada mi do głowy, gdy zaglądam do lodówki i przeglądam resztki. Tym razem jednak koncepcja naszła mnie zaraz przed zaśnięciem. Wiadomo, że to właśnie wtedy przychodzą do głowy najlepsze pomysły, jednak mają tendencję do tego, że niezapisane - ulatują z pamięci. Pomysł został więc szybko zanotowany i wykorzystany następnego dnia.
SAŁATKA Z ŁOSOSIEM I JAJKIEM W KOSZULCE
przepis na 2 porcje
250 g filetu z łososia
2 jajka
3 garście roszponki
garść ugotowanej lub puszkowanej ciecierzycy
czerwona cebulka
14 pomidorków koktajlowych
1/2 opakowania kiełków rzodkiewki
2 łyżeczki oliwy z oliwek
pieprz


Łososia posypujemy solą, pieprzem i ulubionymi ziołami. Grillujemy. Na talerzach rozkładamy umytą roszponkę. Rozkładamy pokrojoną w piórka i lekko posoloną cebulkę, pomidorki koktajlowe, przekrojone na połówki. Posypujemy kiełkami i polewamy oliwą z oliwek. Na suchej patelni prażymy ciecierzycę z solą, pieprzem i czosnkiem granulowanym, ewentualnie  ziołami. W tym samym czasie zagotowujemy wodę w garnku. Gdy się zagotuje, dodajemy 2 łyżki octu i 1 łyżeczkę soli. Jajko wbijamy do szklanki, delikatnie przelewamy na wrzątek i "zagarniamy" łyżką, aby się nie rozpłynęło. Gotujemy 3 minuty i wyjmujemy łyżką cedzakową. Tak samo gotujemy następne jajko. Łososia rozdzielamy, rozkładamy na talerzach, a na koniec kładziemy jajko.

wtorek, 30 października 2012

Omlet z suszonymi pomidorami na rukoli.

Na pewno to znacie - wpadacie do domu głodni, zmarznięci i zmęczeni. Przede wszystkim głodni. Przydałoby się zjeść coś na szybko, na już. I wtedy zazwyczaj większość składania się ku gotowcom, daniom z proszku, mrożonkom czy słodkim/słonym, kalorycznym przekąskom - byle tylko ujarzmić głód. A po co? Przecież jest mnóstwo zdrowych, szybkich dań, które można zrobić dosłownie w kilka minut. Jednym z takich dań z pewnością jest omlet. Co więcej, jest on również świetnym sposobem na tak zwane resztki z lodówki. Do tego jest sycący,  więc jak sami widzicie - ma tylko plusy.
OMLET Z POMIDORAMI, KURCZAKIEM I RUKOLĄ
2 jajka
3 suszone pomidory
50 g usmażonego kurczaka
duża garść rukoli
50ml mleka
zioła prowansalskie
len mielony
sól i pieprz

Jajka roztrzepujemy w misce, dobrze je napowietrzając. Dodajemy mleko zioła prowansalskie, len mielony, sól i pieprz. Na patelnię wrzucamy kurczaka i suszone pomidory, smażymy minutkę, po czym zalewamy jajkami. Zmniejszamy gaz, a patelnię przykrywamy pokrywką. Możemy albo smażyć, aż całość się zetnie lub obsmażyć go z obu stron (zsunąć na talerz, a potem  przełożyć z powrotem na patelnię, drugą stroną do dołu).  Na talerzu układamy rukolę, a następnie omlet (część można również włożyć do środka).
> dla mężczyzny można robić omlet z trzech jaj, żeby nie narzekał, że się nie najadł
> można użyć dowolnych, ulubionych ziół
> zamiast kurczaka można użyć dowolnych "lodówkowych resztek" - ryby, szynki, resztek warzyw

wtorek, 18 września 2012

Dietetyczne, domowe hamburgery. Bez mięsa.

Kochamy domowe fast foody. Pieczone frytki, zdrowszą wersję pizzy czy hamburgerów. I dzisiaj skupimy się na tych ostatnich. Problem mamy obecnie taki, że ze względów zdrowotnych Facet nie może jeść mięsa. Dla mnie to nie problem, mięso jem bardzo rzadko, jednak teraz wyjątkowo staram się urozmaicać jego menu i kombinować tak, żeby nie jęczał za mocno za mięsem. Dla mięsnych smakoszy na pewno nie będą to najlepsze hamburgery na świecie. Jednak moim zdaniem są godnymi zastępnikami, a Ci, którzy mięsa nie jedzą, powinni w nich zasmakować. Aby smak burgerów był bardziej zbliżony do tych mięsnych, dodałam przyprawę do hamburgerów, którą dostałam jako upominek za udział w konkursie grillowym Kamisa. Jest to tylko kompozycja przypraw, nie zawiera żadnych chemicznych dodatków.

Burgery z ciecierzycy (na 4 kotlety):
2 szkl ugotowanej ciecierzycy
2 jajka
1 duża cebula
3 łyżki otrębów
1 łyżeczka mąki kukurydzianej
1 łyżeczka ostrej musztardy
1 opakowanie przyprawy do hamburgerów
pieprz mielony

Posiekaną w paski cebulę gotujemy na parze lub dusimy w 1/2 szkl wody (aż odparuje). Ciecierzycę mieszamy w misce ze wszystkimi dodatkami, po czym blenderem miksujemy na w miarę gładką masę - ja celowo zmiksowałam dosyć niedokładnie, ale można miksować tak, aby nie zostały żadne grudki. Rękami formujemy duże, płaskie kotleciki i smażymy na odrobinie tłuszczu z obu stron.

Przygotowane przeze mnie hamburgery były najbardziej domowe, jak się tylko dało - udało mi się zrobić w końcu pyszne bułki, idealne do hamburgerów - przepis pojawił się na blogu już w zeszłym tygodniu i znajdziecie go tutaj. Polecam je gorąco - są bardzo łatwe w wykonaniu (skoro nawet mi się udało), są pełnoziarniste, więc o niebo zdrowsze. No i nie są to pełne chemii, nadmuchane buły.
W ramach dodatków wystąpiły: sałata, cebula, pomidor, domowe ogórki kiszone, ser tostowy light, musztarda i keczup.
Przepis dodaję do akcji Kuchnia 24/7. Hamburger jest świetny na zdrowy obiad.

piątek, 14 września 2012

Pokaż śniadanie: jajka w szklance.

Szybkie śniadanie. Jajka gotowane jak na miękko (po zagotowaniu się wody wkładamy do garnka i gotujemy 5min), ale przełożone do szklanki. Oprószone solą morską, świeżo mielonym pieprzem i posiekanym szczypiorkiem. Do tego pomidor malinowy z łyżeczką jogurtu, cebulą i   posiekaną bazylią. Szklanka soku grejpfrutowego. Sycące, pyszne i niemalże weekendowe.