wtorek, 8 maja 2012

Kompot rabarbarowy i "Wiem co jem".

Może i nie jest dietetyczny, ale lepszy niż gazowane napoje lub te, dosładzane słodzikami i syropami glukozowo-fruktozowymi. Na ostatnie mini przyjęcie postanowiłam pierwszy raz zrobić kompot i to nie byle jaki bo rabarbarowy!
Okazał się banalny w przygotowaniu i cieszył się dużym powodzeniem - dwa litry zniknęły w mgnieniu oka.

600g dojrzałych łodyg rabarbaru (im bardziej różowe tym lepiej)
100g cukru trzcinowego nierafinowanego
2l wody
plasterki cytryny, pomarańczy lub grejpfruta
sok z połowy owocu (z powyższych)
1 łodyga rabarbaru do dekoracji

W jednym garnku gotujemy wodę.Rabarbar myjemy, odcinamy obie końcówki i kroimy na kawałki. Wkładamy do drugiego garnka i zalewamy wrzątkiem. Wsypujemy cukier. Gdy zacznie wrzeć zmniejszamy ogień na minimalny i gotujemy 35 minut. Po tym czasie zdejmujemy z palnika, odstawiamy na wystygnięcia. Wtedy przelewamy przez sito, dodajemy plasterki owocu, sok i dekoracyjną łodygę rabarbaru pokrojoną na kawałki..Wstawiamy do lodówki do schłodzenia. Podajemy z lodem.


Beata  otagowała mnie w akcji "Wiem co jem" wiec czas na kilka intymnych szczegółów :)
Zasady:
1. Napisz, kto Cię otagował i przedstaw zasady
2. Zamieść banner i odpowiedz na pytania
3. Otaguj kolejne 5 osób :)
Pytania:
1. Czy uważasz, że odżywiasz się zdrowo?
2. Czy zwracasz uwagę na skład produktów spożywczych? Jeśli tak, to jakich składników unikasz?
3. Jesz dużo owoców i warzyw?
4. Czy kiedykolwiek się odchudzałaś? Na jakiej diecie? Zamierzasz się odchudzać w przyszłości?
5. Czy czujesz się dobrze w swoim ciele?
6. Jaka jest twoja ulubiona potrawa?
7. Czy lubisz gotować?
8. Co chciałabyś wyeliminować z diety, a co do niej wprowadzić i dlaczego?
9. Czego nie możesz przełknąć a co mogłabyś jeść cały czas?
10.Ile posiłków jesz dziennie?
11.Wypijasz odpowiednią ilość wody? ( min. 8 szklanek dziennie) ?
Na dokładkę możecie polecić jakiś zdrowy prosty przepis, przekąskę czy coś w tym stylu :)


1. Czy uważasz, że odżywiasz się zdrowo?
Szczerą odpowiedzią będzie - przeważnie tak i , że się staram. Chociaż czasem wrzucam na luz i zdarza mi się zjeść coś niezdrowego. Na szczeście coraz rzadziej mam ochotę na takie jedzenie.

2. Czy zwracasz uwagę na skład produktów spożywczych? Jeśli tak, to jakich składników unikasz?
Od kilku lat czytam etykiety dokładnie - nauczył mnie tego mój mężczyzna. Ogólnie mówiąc staram się unikać żywności przetworzonej, gotowych sosów i dań. Oprócz tego nie kupuję praktycznie nic z glutaminianem sodu i skrobią modyfikowaną. Do tego staram się unikać niepotrzebych dodatków jak zagęszczacze czy emulgatory i kupuję takie same produkty, których takich wspomagaczy nie zawierają.

3. Jesz dużo owoców i warzyw?
Uczciwie powiem, że coraz więcej - a szczególnie w lecie. Przechodzi mi wtedy ochota na mięs o,a nadchodzi chęć na lekkie posiłki.

4. Czy kiedykolwiek się odchudzałaś? Na jakiej diecie? Zamierzasz się odchudzać w przyszłości? 
Odchudzałam się i nadal się odchudzam, bo diety kończyły się efektem jojo. Między innymi byłam na diecie Dukana i bardzo źle to wspominam.

5. Czy czujesz się dobrze w swoim ciele?
Przyznam się bez bicia, że nie, ale nad tym pracuję.

6. Jaka jest twoja ulubiona potrawa?
Ciężko wybrać jedną. Grono wybrańców mogę zawęzić do sushi, makaronów i risotto.

7. Czy lubisz gotować? 
Oczywiście! Chyba każdy kto ma bloga kulinarnego uwielbia gotować :)
Najbardziej lubię gotować dla kogoś i widzieć, że komuś smakuje przygotowane przeze mnie danie.

8. Co chciałabyś wyeliminować z diety, a co do niej wprowadzić i dlaczego?
Chciałabym wyeliminować słodycze. Są  moją największą bolączką. Staram się je zamieniać na dietetyczne, własnoręcznie przygotowywane desery.
Natomiast chciałąbym wprowadzić do swojej diety jeszcze więcej warzwy.

9. Czego nie możesz przełknąć a co mogłabyś jeść cały czas?
JEżeli chodzi o kategorię "nie mogłabym przełknąć" to podpadają do niej tylko rzeczy ekstremalne jak robaki, larwy itp. Nie przepadam za wątróbką, selerem naciowym i kus kusem. Ale jak trzeba to zjem :)
Objadać się mogłabym ciągle moimi ulubionymi daniami - sushi, risotto, makarony.

10.Ile posiłków jesz dziennie?
Zależy od dnia i sytuacji, ale staram się żeby było to około 5 posiłków dziennie.

11.Wypijasz odpowiednią ilość wody? ( min. 8 szklanek dziennie) ?
Są dni kiedy mi się udaje, a są takie kiedy ledwo wlewam w siebie pół litra. Staram się jednak pilnować i regularnie uzupełniać szklankę.

Do zabawy zapraszam Saratelkę, Slyvvię, Pin Up Cooking, Siaśkę i każdego kto tylko ma ochotę się przyłączyć :) 

niedziela, 6 maja 2012

Nadziewane muszle conchiglioni czyli przystawka light.

Ogromnie mi wstyd, że dopiero teraz zapraszam Was do udziału w mojej najnowszej akcji na Durszlaku, czyli Finger Food. Na pomysł jej zorganizowania wpadłam oczywiście przy planowaniu małej, domowej imprezy. Za każdym razem dzieje się to samo - nerwowo przeszukuję kolejne strony wpisując "przekąski / przystawki / finger food " i tym podobne. I zawsze mam problem, więc postanowiłam spróbować zebrać trochę Waszych, wypróbowanych przekąsek na małe przyjęcia.
Przepis, który mam dla Was dzisiaj jest świeżutki, a ostatnie muszle właśnie dojadam :)

Składniki:
makaron żytni conchiglioni (muszle) 20szt
2 łyżki sera białego twarogowego (jak na sernik)
3 łyżki serka typu Almette ziołowy
3 łyżki serka homogenizowanego (o niskiej zawartości tłuszczu)
pół cebulki
kilka pasków szczypiorku
2 ząbki czosnku
szczypta soli
pieprz świeżo mielony
łosoś wędzony
szynka parmeńska

Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie. Dobrze jest dodać kilka kropel oleju do wody, żeby muszle się ze sobą nie sklejały. Po ugotowaniu od razu przelewamy je zimną wodą i rozkładamy na talerzu zachowując odstępy. Po selekcji zostaje nam 15 muszli, ponieważ niektóre pękają. Szykujemy nadzienie.
Mieszamy wszystkie serki, drobno siekamy cebulkę i szczypiorek, a czosnek wyciskamy przez praskę. Przyprawiamy.
Każdą muszlę kładziemy na środek dłoni i rozchylamy. Do każdej wkładamy łyżeczkę nadzienia, a na wierzch kładziemy wędzonego łososia lub szynkę parmeńską. Oczywiście znowu mamy pełną dowolność dodatków - mogą to być paski warzyw np. papryki, suszonych pomidorów lub grillowanego kurczaka czy krewetki.
A stąd możecie pobrać banerek akcji Finger Food:

Kod należy skopiować i wstawić na swoją stronę.
Finger Food

sobota, 5 maja 2012

Co nieco o ziemniaku. Ziemniak na diecie?

Ileż to razy zdarzało mi się słyszeć "nie jem ziemniaków bo jestem na diecie". Starałam się nawet walczyć o opinię ziemniaka, ale jest postrzegany jako chyba najgorsze warzywo z możliwych. Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, iż krążąca opinia o ziemniaku jest jednym z największych mitów żywieniowych.
Wbrew temu co nam wpajano od dziecka ziemniak nie jest ani wysokokaloryczny, ani bezwartościowy pod względem składników odżywczych. 100g młodych ziemniaków to tylko 69kcal. Obwinianie więc ziemniaka o to, że jest tuczący jest bardzo niesprawiedliwie, bowiem dodatkowe kalorie biorą się z ciężkich sosów i dodatków. Ważny jest też sposób przygotowania - najlepiej jeść oczywiście grillowane, pieczone lub gotowane (szczególnie na parze). Warto też pamiętać, że większość cennych składników odżywczych znajduje się tuż pod skórką więc dobrze jest przygotowywać je w mundurkach.
Co do wartości odżywczych - ziemniaki zawierają dużo potasu i magnezu. Ilość witaminy C w jednym dużym ziemniaku pokrywa aż w połowie dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę. Zawierają też sporo żelaza, a witamina C ułatwia jego wchłanianie. Zawierają także błonnik, witaminy D, K, E, B1, B3, B6, kwas foliowy. Naprawdę warto spożywać ziemniaki będąc na diecie, ponieważ na długo pozostawiają uczucie sytości.

Moja propozycja jest idealna na upalny dzień. Niektórzy powiedzą, że wtedy lepiej jest zjeść coś na zimno, ale naprawdę - mało jaki posiłek kojarzy mi się tak mocno z upalnym, letnim popołudniem jak młode ziemniaczki ze skwarkami (zazwyczaj z resztek - chudego boczku / szynki / duszonej kiełbasy), posypane koperkiem i solą morską. A do tego szklanka zimnego kefiru. Pychota.

Podsumowanie akcji FIT na lato.

Kolejna edycja mojej dietetycznej akcji dobiegła ku końcowi. Znowu cieszyła się dużym powodzeniem - wzięło w niej udział 98 osób, które dodały 381 przepisów. Daje mi to pretekst do organizowania kolejnej, która zapewne pojawi się już niebawem :)
Dziękuję wszystkim za udział!

środa, 2 maja 2012

Pełnoziarniste naleśniki z serem i truskawkami.

Niby takie proste, może i nawet trochę oklepane ale tak bardzo ulubione. Można zmieniać nadzienie dowolnie według upodobania - smakowe serki, różne owoce, orzechy.

Naleśniki (na 6 sztuk)
1 szkl mąki pełnoziarnistej
ok. 1 szkl wody gazowanej
ok. 1 szkl mleka
2 jajka
szczypta soli

Ubijamy wszystko trzepaczką lub mikserem. Płyny dolewamy stopniowo do uzyskania odpowiedniej konsystencji.

Nadzienie:
kremowy serek jak na sernik
jogurt naturalny
stevia lub cukier/miód/słodzik
otręby orkiszowe

Na wierzch:
jogurt naturalny lub śmietana jogurtowa
dowolne owoce - u mnie truskawki