Nigdy nie przepadałam za burakami. W dzieciństwie były częstym towarzystwem dla kotletów mielonych i pamiętam, że zawsze grzebałam w nich widelcem bez entuzjazmu. Ba, próbowałam je nawet zakopywać pod puree z ziemniaków (tak jak i inne surówki), jednak z racji koloru i mistrzowskiego poziomu w zabarwianiu wszystkiego, do czego się zbliżyły - nie było to wcale takie łatwe. Buraczki zostały mi nie tak dawno polecone, jako warzywo świetnie odkwaszające organizm i ogólnie bardzo zdrowe. Zadzwoniłam więc do mamy po przepis na tamte buraczki na ciepło i, no cóż, okazało się, że buraczki mi bardzo smakują. Zadziwiające, jak człowiekowi gust i smak zmieniają się przez lata.
Widziałam na blogach sałatki, carpaccio, risotta i całą masę innych wariacji na temat buraka. I postanowiłam spróbować - bo skoro buraczki na ciepło już nie są be, to może uda się też oswoić inne postaci buraka? Udało się! Sałatka jest wyśmienita i będzie częstym gościem w moim jadłospisie. Polecam nawet tym, którzy wielkimi fanami tej bulwy nie są. Przepis podaję na jedną porcję. Bowiem Facet nadal żywi do buraka uczucia pełne nienawiści.
PYSZNA SAŁATKA Z BURAKA
przepis na 1 porcję
1 średni burak
garść fasolki szparagowej
plaster sera typu feta
1 łyżka płatków migdałów
1 łyżeczka oliwy z oliwek
1/2 łyżeczki octu balsamicznego
świeżo mielony pieprz
Buraki (bo warto jest ich od razu przygotować więcej) dokładnie myjemy, osuszamy , zawijamy każdy osobno w folię aluminiową i pieczemy w 190 stopniach przez około 45 minut (większe sztuki koło godziny). Po tym czasie studzimy, odwijamy, obieramy i kroimy na plasterki.
Fasolkę wrzucamy do osolonego wrzątku na około 5 minut (mowa tu o mrożonej). Po tym czasie zanurzamy w wodzie z lodem lub po prostu przepłukujemy lodowatą wodą. Dokładnie odcedzamy. Płatki migdałów prażymy na suchej patelni.
Na talerzu rozkładamy kolejno: plastry buraka, fasolkę, posypujemy pokruszoną fetą. Polewamy octem balsamicznym i oliwą. Posypujemy płatkami migdałów, a na końcu świeżo zmielonym pieprzem.
juz od jakiegosiczasu chodzi mi po glowie polaczenie fety i buraka. musze w koncu sprobowac :)
OdpowiedzUsuńJa również nie przepadałam za burakami, ale ostatnio coś się zmieniło i uwielbiam takie konserwowe.
OdpowiedzUsuńgenialne połączenie!:) <3
OdpowiedzUsuńsuper ta sałatka , nie dosć ,ze taka zdrowa to jeszcze pyszna !
OdpowiedzUsuńKochana burak jest cudo, ja robię bardzo podobną sałatkę, tylko miast fasolki dodaję surowy bejbi szpinak, pyszności! Chociaż powinnam spróbować z fasolką, bo to fajne warzywo jest.
OdpowiedzUsuńA ja buraki lubię i czuję że i ta sałatka przypadłaby mi do gustu :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa propozycja. Uwielbiam zarówno buraki, jak i fasolkę. Myślę, że wypróbuję i troszkę pokombinuję z tym przepisem ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam buraczki! Podziel się tą pyszną sałatką :D
OdpowiedzUsuńKocham buraczki, a w dodatku mam wszystkie składniki w domu. To znak, że muszę sobie dzisiaj zjeść to danko na kolację!:D
OdpowiedzUsuńOdnajduję u Ciebie wiele ciekawych przepisów ... porozglądam się trochę po Twoim blogu :):)
OdpowiedzUsuńdodaję jeszcze czosnek
OdpowiedzUsuńjak jej raz w tygodniu nie zjem to życie traci sens ;P
OdpowiedzUsuńU mnie dzisiaj będzie ten dzień. Idę do sklepu :-)
OdpowiedzUsuń